Dream Fresh BB Krem 8w1, kolor Light |
Co obiecuje nam producent?
1. Efekt naturalnego rozświetlenia - Hmmm, ciężko mi to stwierdzić, ponieważ zaraz po nałożeniu kremu traktuję moją twarz pudrem matującym. Na pewno krem ma 'błyszczące' wykończenie, jednak dla mnie balansuje ono na granicy 'latarnianego błysku', dlatego w przypadku mojej tłustej cery matujący krem pod spodem i matujący puder na wierzchu to po prostu konieczność - ludzie na ulicy na prawdę nie zasługują na to, żebym ich straszyła moją twarzą świecącą się jak kula dyskotekowa rodem z lat 70. Myślę jednak, że cery suche, zmęczone i szare będą zadowolone z tego wykończenia.
2. Wyrównanie kolorytu - Zgadzam się. Po nałożeniu kremu cera nie wygląda jakoś znacznie lepiej, ale na pewno koloryt jest wyrównany. Twarz wygląda zdrowo i gładko, zaczerwienienia i naczynka są mniej widoczne.
![]() |
Dla widzów o mocnych nerwach ;) Po lewej moja "naga cera" (ałć, chociaż i tak jest lepiej niż bywało...) a po prawej z jedną warstwą kremu BB - cudów nie ma, ale wyrównanie kolorytu jest widoczne. |
4. Nawilżenie przez cały dzień - Od kiedy stosuję OCM i dodatkowo traktuję moją twarz olejem jojoba na noc to nie mam problemu z suchymi skórkami, ale krem zdecydowanie nie wysusza cery, jakiegoś hiper powalającego nawilżenia nie zauważyłam, ale jest w porządku.
5. Koryguje niedoskonałości - Jak widać na powyższym zdjęciu nie do końca. Nie mam obecnie na twarzy aktywnych wyprysków, raczej blizny i zaczerwienienia potrądzikowe, ale bez korektora niestety ani rusz. Jeśli idę do spożywczego po bułkę to sam Maybelline mi wystarczy, ale gdy w planach mam zakupy w Złotych Tarasach to niezbędny jest korektor. Achh, takie życie...
6.Nietłusta formuła - Owszem, nie wyczuwam na twarzy nieprzyjemnego filmu, nie przetłuszcza mi się po nim nadmiernie skóra, ani mnie nie wysypuje.
7. Widoczne wygładzenie - Czy ja wiem? Jak się dokładnie przyjrzeć to owszem, ale spektakularne
to wygładzenie to jest.
8. Uczucie świeżości - Trudno mi oceniać. Przy takiej wilgotności powietrza jak jest teraz w stolicy i takich upałach, świeżo czuję się jedynie podczas prysznica i krótko po nim...
Krem na dłoni |
Ogólnie jestem bardzo zadowolona z tego kremu i obecnie odstawiłam mój pokład Lily Lolo i stosuję BB od Maybelline. Mam jednak wątpliwości do co tego, czy to rzeczywiście jest krem BB. Trudno mi to ocenić, ponieważ prawdziwego azjatyckiego kremu BB nigdy nie miałam, ale ten od Maybelline raczej przypomina mi krem tonujący. Co prawda używam go od mniej więcej tygodnia z kawałkiem, więc nie chcę stanowczo oceniać czy poprawia kondycję skóry - co jest jednym z zadań bb kremów. A Wy, używałyście kiedyś prawdziwych azjatyckich BB kremów? Jesteście z nich zadowolone, czy uważacie, że są to produkty przereklamowane? Ściskam i pozdrawiam serdecznie,
Zuza
No comments:
Post a Comment