Moja kosmetyczka ze wszystkimi skarbami w środku :) |
Zdaję sobie sprawę z tego, ze wakacje się już skończyły i wiele osób tytuł mojego posta może doprowadzić do szewskiej pasji (albo przynajmniej zdziwić), ale ja za parę dni wybywam na upragniony wypoczynek pod palmą. Pakowanie zaczęłam już dziś i przy okazji stwierdziłam, że chętnie pokażę Wam jakie kosmetyki do makijażu ze sobą zabieram. Gdy robiłam przegląd wszystkich moich mazideł, zdałam sobie sprawę z tego, że kosmetyki, które pakuję są tak na prawdę, na chwilę obecną, moimi ulubieńcami. Upiekę więc dwie pieczenie na jednym ogniu i pokażę moją kosmetyczkę podróżną i moje ulubione kosmetyki w jednym.
MAKIJAŻ TWARZY
Jeśli chodzi o podkłady, zabieram ze sobą dwa produkty, które absolutnie uwielbiam i które zepchnęły inne moje podkłady w czeluść najniższych szuflad w mojej toaletce. O mojej miłości do Lily Lolo możecie poczytać tu.
Rimmel Wake me up foundation w kolorze 100 Ivory |
Jeśli chodzi o podkład od Rimmela, to kocham go wbrew wszelkim przeciwnościom (czyli to chyba prawdziwa miłość...). Mam cerę skrajnie tłustą, a to jest podkład rozświetlający, więc normalnie trzymałabym się od niego z daleka, ale coś mnie podkusiło i nie żałuję. Daje on świetne krycie, jednocześnie nie tworzy efektu maski. Cera wygląda pięknie, promiennie, na wypoczętą i zdrową. No i ma SPF 15. Nie zapycha, nie powoduje u mnie wysypu przyjaciół pryszczy. Na wakacje idealny.
![]() |
MAC Pro longwear concealer w kolorze NW15 |
![]() |
od lewej: Essence silky touch blush w kolorze Adorable, Top shop blush w kolorze Flush, Róż Wibo numer 11 |
![]() |
Elf Contouring blush&bronzing powder |
MAKIJAŻ OCZU
![]() |
Elf eyelid primer |
![]() |
Paleta Sleek Oh so special |
![]() |
Cień w kremie Essence Stay all night w koorze Coppy right |
Kredki, które Wam pokazuję to moi ulubieńcy od dawien dawna, niektóre nawet od czasów gimnazjalnych. Kredki z Essence longlasting uwielbiam przede wszystkim za trwałość, a także za to jak bardzo są miękkie, jak przyjemnie się je aplikuje i później wyczynia z nimi różne cuda typu rozcieranie, cieniowanie. W tym przypadku za śmiesznie niską cenę dostajemy produkt jakością nieodbiegający od tych z najwyższej półki.
Kredka z Inglota jest bardzo przyjemna, ma śliczny kolor bakłażana, dobrze się ją aplikuje, jest mięciutka, nie rozmazuje się. Eyeliner z kolei ma naprawdę czarny kolor, nie rozmazuje się.
Jeśli chodzi o kredkę z Miss Sporty jest ona przeznaczona do brwi, nie jest więc zbyt miękka, ale i tak bardzo lubię z nią pracować. Jej stałe miejsce to moja dolna powieka.
Kredka Essence kajal pencil w kolorze All i want służy mi do podkreślania brwi i jest do tego idealna. Niestety, ostatnio nie mogłam znaleźć tego odcienia w drogerii, mam nadzieję, że jej nie wycofali, bo chyba się powieszę...
Do tego wszystkiego dochodzi oczywiście mój najukochańszy, najulubieńszy, najtrwalszy i w ogóle naj tusz do rzęs - Maybelline One by one, wersja wodoodporna.
MAKIJAŻ UST
Zabieram ze sobą wszystkie moje ulubione kolory. Jak widzicie zdecydowanie preferuję na ustach zdecydowane i wyraźne odcienie, a na wakacjach to już popadam w kolorowy obłęd ;) Zabieram ze sobą też moje dwa lip stainy, o których możecie poczytać w pojedynku. Do tego dochodzi błyszczyk, na którego punkcie ostatnio oszalałam - Bell Glam Wear w kolorze nr 034. Szczególnie uwielbiam to jak wygląda na szmince Rimmel nr 16.
AKCESORIA
Skromnie, tylko to, czego potrzebuję - zalotka z Ellite, temperówka z Essence i pęseta z Sephory.
PAZNOKCIE
Duet bez którego mój manicure nie istnieje - jako bazę pod lakier stosuję odżywki z Eveline, a za top coat służy mi produkt z Sally Hansen.
Na dłoniach planuję jak najdłużej nosić Flip flop fantasy - piękny neonowy róż z odrobiną koralu. Na stopach będzie królował Bordeaux od Essie. Na wszelki wypadek pakuję też delikatny, lekko kryjący róż od Maybelline New York (kolor nr 251).
Peppermint od Rimmela to kolor, który zabieram ze sobą zawsze i wszędzie - sprawdza się w każdej sytuacji, jest po prostu niezawodny. Circus confetti ląduje w kosmetyczce na wypadek, gdybym chciała jakoś urozmaicić manicure.
Tak wygląda zawartość mojej kosmetyczki, tak prezentują się moje ulubione na dzień dzisiejszy kosmetyki. Mam nadzieję, że nie zawiodą mnie w dalekich wojażach!
Wygląda na to, że mamy pare podobnych kosmetyków :) Używam tych samych lakierów do paznkoci, zwłaszcza ten Rimmel "śnieżny" no i ta pomadka Bell chociaż ja wolę ich błyszczyk Tint(rewelacja!)
ReplyDelete